Pewien mężczyzna kupił dojarkę do celów erotycznych. Wrócił do domu, zasiadł w fotelu i podłączył się do ssaka od dojarki. Przeżywał orgazm za orgazmem, nigdy jeszcze tak dobrze mu nie było. Po dwóch godzinach ma w końcu dość, szuka wyłącznika - nie ma. Próbuje oderwać ssak od własnego interesu - nie da rady. A dojarka cały czas ssie. Z wielkim trudem łapie za telefon i dzwoni do producenta:
- Dzień dobry, ja u państwa kupiłem dzisiaj dojarkę, chciałbym się dowiedzieć, jak się ją wyłącza.
- Przede wszystkim - odpowiada sprzedawca - chciałbym pogratulować panu doskonałego wyboru, gdyż jest to produkt najwyższej marki...
- Dobra, dobra, ale gdzie się go wyłącza.
- Nasza dojarka wyłącza się automatycznie po uciągnięciu 25 litrów.
Pani w szkole ogłosiła konkurs na najładniejsze zdanie z
wyrazem ananas.
> Następnego dnia dzieci przynoszą i czytają swoje zdania, a
Jasio siedzi
> cichutko.
> W końcu pani mówi: - No Jaśku, a może posłuchamy Twojego
zdania ?
> - Na to Jasio otwiera zeszyt i zaczyna czytać : - Wczoraj
tatuś kupił całą
> skrzynkę jabłek. Sam je wszystkie zjadł, ananas wypiął dupę.
Idzie ksiadz polna droga, przechodzi obok
skromnego gospodarstwa.
Patrzy, a tam chlop cos z desek kleci. Ksiadz
zagaduje:
Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymze tak
ciezko pracujecie?
A kurwa, kibel nowy stawiam, bo sie stary
rozjebal.
O, moj drogi! A nie móglbys tego tak troche
owinac w bawelne?
Co mam owijac w bawelne?
Dechami opierdole naokolo i chuj..!
Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci:
Co to jest małe, je orzeszki, ma ruda kitę i skacze
po drzewach? Wstaje Jasiu i mówi: - Na 99% to jest wiewiórka,
ale jak siostrę znam, to może być Jezus.
Jest e 34, e21 może teraz e 12
Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł
robić na pole. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem,
wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedł robić w
pole, kanapki zostawił na kamieniu jak zawsze... Po kilku godzinach pracy,
zmęczony podchodzi do kamienia skonsumować kanapki...a tu ich nie ma!
Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki,
rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że
znowu mu ktoś zawinął kanapeczki! Wkórwił się rolnik i postanowił, że
następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem, jak kto mu podwędza
kanapki! Jak pomyślał - tak zrobił. Zaczaił się i patrzy - a tu wielki
orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Rolnik biegnie za nim.
Biegnie, patrzy, że orzeł leci do lasu - rolnik za nim! Orzeł siada miedzy
drzewami, odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę,
ser, sałatę i inne dodatki, bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do
piersi i masując swoją klatkę piersiową woła głośno: " kórwa! Jaki ja
jestem pojebany! Jaki ja jestem pojebany!"
Jest e 34, e21 może teraz e 12
Tatusiu, wczoraj byłam z Włodzimierzem na dyskotece... opowiada 17-latka.
- Ta...
- No i tańczyliśmy tam do późna, piliśmy drinki...
- No i...?
- Jak Włodzimierz odprowadzał mnie do domu, to mnie zaprosił do siebie...
- Tak...?
- Zaszliśmy, jego rodziców nie było w domu...
- No i co dalej...?
- Włodzimierz włączył nastrojową muzykę... zgasił światło... piliśmy
szampana... poszliśmy do sypialni...
- Słuchaj, Patrycja idź i opowiedz dalszy ciąg mamie, bo mi już stoi.
ten nie wszyscy moga zrozumiec, ale i tak go wkleje
Trzy wzburzone żony spotykają się 3 tygodnie po tym, jak ich mężowie zapisali się do Bowling Clubu.
- Tak dalej być nie może! - zaczyna pierwsza – Oni tam grają i chleją piwsko! Mój wczoraj po treningu nie był w stanie dojść do mieszkania i zasnął na wycieraczce!
- To się musi skończyć! - nawija druga – Mój doszedł wprawdzie do domu, ale bąkał tylko coś niewyraźnie i w końcu położył się spać w wannie!
- Koniec, raz na zawsze !– wrzeszczy najbardziej wkurzona trzecia żona - Mój doszedł wprawdzie o własnych siłach do mieszkania, położył się nawet do łóżka i zasnął. Po chwili przebudził się jednak i zaczął się do mnie dobierać. Wsadził mi dwa palce do cipki, trzeci w dupę a po chwili zaczął się drzeć:
"Józek, daj inna kulę, bo ta mi się coś kurwa, ślizga!"
Facet budzi się rano na totalnym kacu. Nie wie, co się z nim dzieje, głowa
boli, rzygać się chce. Idzie do kuchni, a tam kartka od żony: "Kochanie! W
lodówce czekają na Ciebie cztery zmrożone piwka. Jeśli będziecz czegoś
chciał, zadzwoń do mnie do pracy, zwolnię się, przyjadę i zrobię wszystko, co
ze zechcesz". Skołowany idzie do pokoju syna i pyta: - Słuchaj! Czy ja
wczoraj przyniosłem mamie jakiś prezent, kwiaty albo pierścionek?
- Nie. Przyszedłeś najebany, a jak mama cię rozbierała, to powiedziałeś do
niej: "Spierdalaj, kurwo! Ja mam żonę".
w krótce ciag dalszy...
Jest e 34, e21 może teraz e 12
Hmmmm......
W sumie to co chce Wam pokazac to nie dowcip, ale myślę, ze nie bedziecie źli jak "to" tu umieszczę.
Mianowicie podczas ciężkiej pracy znalazłam "coś" ciekawego...
http://www.allegro.pl/item628948480_bmw_team_jedyna_szt_gratis.html
czarna_perla napisał/a:
Hmmmm......
W sumie to co chce Wam pokazac to nie dowcip, ale myślę, ze nie bedziecie źli jak "to" tu umieszczę.
Mianowicie podczas ciężkiej pracy znalazłam "coś" ciekawego...
http://www.allegro.pl/item628948480_bmw_team_jedyna_szt_gratis.html
SUPER CHYBA SOBIE SPRAWIĘByło:
E-30 316i '88
E-36 316i '94
E-36 318TDS '96
E-46 320D '98
JEST:
póki co BMW E36 316i TI '00
czarna_perla napisał/a:
Imieniny obchodzą gorole tylko !
hehehe no tak ale każdy powód jest dobry do prezentu, co nie?;-)
Było:
E-30 316i '88
E-36 316i '94
E-36 318TDS '96
E-46 320D '98
JEST:
póki co BMW E36 316i TI '00
6:00 - budzik dzwoni.
6:15 - ktoś ci robi loda.
6:30 - wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie.
7:00 - śniadanie: stek, jajka, kawa, tosty, wszystko przygotowane przez nagą gosposię.
7:30 - podjeżdża limuzyna.
7:45 - parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko.
9:15 - lot prywatnym odrzutowcem.
9:30 - limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego; po drodze ktoś ci robi loda.
9:45 - gra w golfa.
11:45 - lunch: fast food, 3 piwa, butelka Dom Perignon.
12:15 - ktoś ci robi loda.
12:30 - gra w golfa.
14:15 - limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky).
14:30 - lot do Monte Carlo.
15:30 - popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży płci żeńskiej są nago.
17:00 - lot do domu, masaż całego ciała przez Annę Kournikową.
18:45 - kupa, prysznic, golenie.
19:00 - oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornosy zalegalizowane.
19:30 - kolacja: rak na przystawkę, Dom Perignon (1953), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach.
21:00 - Napoleon Cognac Cohuna, oglądasz sport w TV na szeroko-panoramicznym, dużym odbiorniku, Polska wygrywa z Brazylią 8:0.
21:30 - sex z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii.
23:00 - masaż i kąpiel w Whirlpoolu, do tego pizza i duże jasne.
23:30 - ktoś ci robi loda "na dobranoc".
23:45 - leżysz sam w łóżku.
23:50 - 12-sekudnowy pierd, którego ton zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju.
niach niach niach
Blondynka wypełnia formularz.
IMIĘ:Anna
NAZWISKO:Kowalska
URODZONA:TAK Było:
E-30 316i '88
E-36 316i '94
E-36 318TDS '96
E-46 320D '98
JEST:
póki co BMW E36 316i TI '00
Pani w szkole pyta dzieci o ich zwięrzątka...
- Jasiu, a ty masz może pieska?
- Mieliśmy kiedyś pieska, ale go zabiliśmy, bo ja mięsa nie jadłem, ojciec nie jadł i matka też nie, a dla jednego psa nie będziemy kupować
- Jasiu to straszne! a kotka może masz?
- Mieliśmy kiedyś kotka, ale go zabiliśmy, bo ja mleka nie piłem, ojciec i matka też nie, a dla jednego kota nie będziemy kupować
- Jasio co ty mówisz?! przyjdź jutro z mamą.
- Miałem kiedyś mamę, ale sie jej z tatą pozbyliśmy, bo ja jeszcze nie bzykam, a tata juz nie może, dla sąsiada nie będziemy trzymać.
Jasio wchodzi do klasy, rzuca plecak pod ławkę, kładzie nogi na stole i krzyczy: Sieeeemaaa!
Widząc to zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
Jasiu, natychmiast zdemij nogi z ławki weź tornister, wyjdź z klasy i wejdz jeszcze raz, ale tym razem tak grzecznie jak to róbi twój tata gdy wraca z pracy.
Jasio z opuszczoną głową opuszcza klase... Po chwili drzwi pod wpływem mocnego kopnięcia otwierają sie z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy: Aaaa, kurwaa, nie spodziewałaś sie mnie tak wcześnie!
Syn dresiarza wraca ze szkoły do domu.
- Siema synu! jak tam w budzie?
- Wiesz ojciec... dostałem dzisiaj 5 jedynek
- Ojj to będzie wpierdol
- Noo... mam już adresy.
Jasio wraca do domu cały podrapany, ręce, nogi, głowa.
Mama pyta:
- Synku co sie stało?
- Jechałem na rowerku i sie wywróciłem - odpowiada Jasiu
- Ale rowerek stoi w garażu, bo ma zepsute siodełko.
- No tak, ale to był rowerek pożyczony
- No to jak to jest stało?
- No wjechałem na żwir i wpadłem w poślig
- Ale przecież wczoraj wylali u nas przed blokiem świeży asfalt
- No tak, ale ja tak naprawde wpadłem w krzaki i sie porysowałem
- Przecież krzaki wycieli wczoraj wieczorem.
No to Jasiu zrobił wkurzoną minę i mówi:
- Kot jest mój! I będe go pierdolił! Czy sie to komu podoba czy nie!
Jasio jedzie rowerem po chodniku i mówi:
- Lowelku jedź
Poźniej
- Lowelku stój
Zatrzymuje sie na przejściu. Wtedy jakać baba słyszy jego wade wymowy.
- Taki duży chłopak i nie umie poprawie wypowiedzieć "r"
- Spierdalaj stara kurwo! A ty lowelku jedź.
Teraz z innej beczki...
Rozprawa w sądzie między bacą a studentem.
Sąd: Dlaczego baco pobiliście tego studenta?
Baca: Bo on powiedział do mnie "Ty huju"
W tym momencie głos zabiera adwokat studenta:
- Przepraszam bardzo, ale mój klient niedawno wrócił ze stanów i mógł tak naprawdę powiedzieć: "How do you do" albo "How are you"
- No niewiem, ja sie tam na angielskim nie znam - odparł baca
Sprawa została zakończona, baca zapłacił grzywne.
W drodze do domu baca rozmyśla...
- Hał du ju du? Hał ar ju? ale dlaczego złamany?
A teraz dowicip który ma 2 wersje
1.
Baca siedzi na ławce, podbiega bo niego turysta i krzyczy:
Turysta: Baco, baco! Tam na deska bacy córkę gwałcą!
Baca: ... Nie moje deski ...
2.
Turysta: Baco, baco! A tam w lesie bacy córkę gwałcą!
Baca: aaa tak taki las, 3 drzewa...
Sobota wieczór, maż siedzi przed TV i ogląda sobie mecz popijając piwko. Wraca Żona z zebrania feministek i mówi do męża rozkazującym głosem:
- Od dzisiaj pierzesz, zmywasz naczynia, sprzątasz, robisz wszystko a ja siedzę i mam mieć wszystko na gotowe
Mąż na to:
- A jak nie to co!?
Żona:
- To nie chce cię widzieć!
I nie widziała go 1 dzień, 2 dni, 3 dni... Na czwarty dzień już go troszkę dojżała... jak jej opuchlizna z oczu zeszła...
ten jest troche dlugi ale warto
Wchodzi biały facet do sauny i tak siedzi i sobie myśli:
"Kurde, jak ja dawno nie paliłem, oj ale bym sobie zajarał bacika".
No ale nie ma trawy, więc siedzi dalej, siedzi i znowu myśli:
"Boże, jak ja bym sobie zapalił, no chociaż malenką dupkę". No ale nie ma
trawy więc siedzi i tak sobie myśli. Po pół godzinie kiedy facet już się
nieźle nakręcił do sauny wchodzi murzyn w dredach siada po drugiej stronie i
ostentacyjnie wyjmuje 10-cio gramowego wora i zaczyna skręcać.
Na to białas się podniecił:
"Ja pitolę, ale sobie zapalę, ale sobie zapalę". Podchodzi do murzyna i
mówi:
-Yo stary! Wiesz jak dawno nie paliłem, chyba z rok, poratuj kolegę w
potrzebie daj ściągnąć trochę.
Na to murzyn:
- Yo, no spoko, ale wiesz... 100 dolców od macha.
- Co kurde 100 dolarów? Pogięło cię?
- Nie stary to jest taki zajebisty towar, że nawet sobie nie wyobrażasz
jakie będziesz miał schizy.
Facet sobie myśli "A walić to, mam trochę kasy i muszę sobie zajarać!"
Zapłacił więc murzynowi 100 dolców i ściągnął z bata taką chmurę jaką tylko
mógł. Siedzi, i nic.
- Ej stary, ale żeś mnie zrobił w konia, nic mnie nie wzięło.
- Bo to jest taki towar co dopiero po czwartym, piątym razie łapie.
Białas wkurwiony, ale myśli sobie zapłaciłem mu już 100 dolców nie może się
zmarnować. Rzucił więc jeszcze 500 i ściągnął 5 porządnych buchów pod rząd.
Usiadł i znowu nic...
- Ty fiucie, zapłaciłem ci 600 zielonych za taki szajs.
Murzyn zaczął się śmiać, zwinął manatki i zaczął nawiewać. Biały za nim.
Murzyn ucieka po korytarzach, biały za nim. Murzyn wsiadł do windy. Biały
nie zdążył, wbiega więc po schodach, zjeżdża po poręczy. Zjechał na dół
murzyn akurat wysiadł z windy i spierdala na zewnątrz. Wsiadł do taksówki i
odjechał. No to biały za nim w drugą i w pościg. Ścigają się tak po całym
mieście. Wreszcie murzyn wysiada i wbiega w sam środek centrum handlowego,
biały za nim. Goniąc się rozpierdzielili kilka stoisk. Murzyn ucieka pod
górę po schodach ruchomych jadących w dół. Biały za nim. Murzyn wbiegł na
najwyższe piętro, biały za nim. Murzyn po drabinie na dach, biały za nim.
Skaczą po dachach z budynku na budynek, wreszcie zbiegają z któregoś po
schodach i gonią się po ulicy. Dobiegają do portu murzyn wskakuje w
motorówkę, i w morze, biały dosiada skutera i za nim. Gonią się tak aż
zabrakło im benzyny. Wreszcie murzyn skacze do wody i płynie wpław, biały za
nim. Dopłynął do brzegu uniknąwszy rekinów i spierdala dalej. Murzyn wpada
na lotnisko, biały za nim. Przedarł się przez ochronę i wskoczyl do
startującego samolotu.
Gonią się po jumbojetcie wreszcie murzyn dorywa
spadochron i wyskakuje, biały za nim. Lądują na bazarze murzyn kroi ze
stoiska deskorolkę i w długą, biały zabiera rolki i za nim. Gonią się tak,
że aż zainteresowała się nimi policja konna. Wreszcie murzyn się wkurzył bo
za wolno na tej desce jechał i wyrywa jakiemuś szczylowi rower, biały
zabiera drugiemu i za murzynem. Gonią się tak aż wreszcie zgubili policję i
wjechali do lasu. Murzyn bardziej wytrzymały pedałuje na rowerze a biały
został w tyle i zgubił murzyna. I nagle zachciało mu się srać. Myśli "ale
zwalę sobie kloca" i zszedł z drogi za krzak, oparł rower o drzewo, ściągnął
gacie, wypiął dupę i sra...
Nagle czuje silny uścisk czarnej dłoni na ramieniu i słyszy:
- Ej koleś, ale w saunie to się nie sra!
Do celi wchodzi nowy więzień. Współwięzień pyta:
- Słuchaj ile dostałeś?
- Piętnaście lat.
- A za co?
- Za pomoc medyczną...
- Jak to, za pomoc medyczną?
- No tak. Teściowa miała krwotok z nosa, a ja jej założyłem opaskę uciskową na szyję.
Koleś przychodzi (ujarany) do panny.
Wchodzi calusy ble ble ....
Ona mu mówi że musi się wykąpać i mówi żeby usiadł na kanapie i poczekal
na nią, bo idzie lazienki ...
No wiec tak sie stalo
Po 10 min zachciało mu się kupe ; tak ze nie mógł wytrzymać !
Zobaczył psa siedzącego ... dlugo nie myśląc zesrał się obok psa i
pomyślał że zwali na psa. Panna wychodzi z kapieli patrzy sie SZOK !
Panna:
Co to jest ?!
Koleś:
Pies się zesrał
Panna:
Pluszowy kurwa !?
2 pedalow sie cwika. Jeden przechyla rytmicznie glowe do tylu.A ten drugi do niego:
- PRZESTAN BO MI ZEBY WYBIJESZ,i dalej go jedzie w dupe, a ten znów zaczyna rytmicznie odchylac glowe do tylu, wiec ten po raz drugi zwraca mu uwage:
- NO PRZESTAN BO MI TO PRZESZKADZA, i jedzie go dalej. Sytuacja powtórzyla sie jeszcze raz.Wiec ten co go walil pyta sie:
- CO SIE DZIEJE STARY POWIEDZ MI BO TAK NIE MOZE BYC. Na to ten drugi:
- STARY, ALBO MI WYJMIJ KOSZULE Z DUPY, ALBO MI KOLNIERZYK ROZEPNIJ
Edytowane przez W@rk dnia 15 May 2009 21:16
Jest e 34, e21 może teraz e 12
Przychodzi misio do zajączka i pyta:
- Chcesz przejechać się moim motorkiem?
- Tak.
Jada 100km/h, 200km/h, 300km/h nagle misio się pyta zająca
- Zajączku zsikałeś się ze strachu?
- No.
Następnego dnia przychodzi zajączek do misia;
- Misiu chcesz się przejechać moim nowym motorkiem?
- Jasne!
Jadą 100km/h, 200km/h, 300km/h 500km/h
- I co misiu zsikałeś się
- Noooooo......
- To teraz się z****sz, bo nie sięgam do hamulców!
Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.
Chwali się jeden biznesmen drugiemu:
- Wiesz, jaka sekretarkę zatrudniłem? Zrobiła mi porządek w biurze, o wszystkim pamięta, a w łóżku jest lepsza od mojej żony!
Minął pewien okres, ten drugi biznesmen planuje urlop, ale chce, żeby firma chodziła jak w zegarku. Mówi do kolegi:
- Stary. Pożycz mi tej swojej sekretarki ma miesiąc.
- No problem, mówi tamten.
Po miesiącu spotykają się.
- I jak ?
- Miałeś rację. Przypilnowała wszystkiego. No, może w jednym się pomyliłeś:
- W łóżku nie jest lepsza od twojej żony.
Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.
JAK UPRAWIAJĄ SEKS...
...BANKIER - na raty
ALPINISTA - zawsze na górze
INŻYNIER - zgodnie z planem
LISTONOSZ - dochodzi szybko
POLITYK - kończy na obietnicach
DENTYSTA - wiadomo zawsze oralnie
ŚMIECIARZ - dochodzi raz w tygodniu
POLICJANT - twarda pałka z kajdankami
SZACHISTA - bije króla nawet przy królowej
DETEKTYW - tylko w ciemnościach i incognito
DŻOKEJ - galopuje ostro i zawsze chce być pierwszy
PIŁKARZ - jak nie faul to spalony i nigdy nie może trafić
DOSTAWCA PIZZY - jak nie dojedzie w 5 min to zimny
NUREK - ma wielkie ciśnienie zwłaszcza gdy jest głęboko
GOLFISTA - małe piłeczki, a upiera się żeby zaszyć 18 dziurek
MUZYK - ma niezwykle sprawne palce, ale potrzebuje dyrygenta
PRACOWNIK BIURA PODRÓŻY - nigdy nie może znaleźć właściwego miejsca
DEALER SAMOCHODOWY - nie ważne gdzie i komu, aby tylko wepchnąć ten swój złom
Jak pijemy:
Anorektyk - nie zagryza.
Egzorcysta - pije duszkiem.
Grabarz - pije na umór
Higienistka - pije tylko czysta.
Ichtiolog - pije pod śledzika.
Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
Ksiądz - pije na amen.
Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
Lekarz - pije na zdrowie!
Matematyk - pije na potęgę.
Ornitolog - pije na sępa.
Pediatra - po maluchu!
Perfekcjonista - raz, a dobrze.
Pilot - nawala się jak messerschmit.
Syndyk - pije do upadłego.
Tenisista - pije setami.
Wampir - daje w szyje.
Wędkarz - zalewa robaka.
Członkinie Kola Gospodyń Wiejskich - pija, tańczą i haftują
Fizyka dr R.C.
Podchodzi wojskowy do tablicy i duka zadanie.
- Panie ja jestem metr od Pana i nic nie słyszę.
Wojak znowu czyta...
- Kurcze. Jest Pan w wojsku czy nie?
- Noo tak.
- To jak kiedyś dostanie Pan pod swoje ręce grupę młodziaków powinien Pan wzbudzać w nich strach. Takim dukaniem nic Pan nie zdziałasz. Powinien Pan na wstępie wykrzyczeć im coś takiego: "Jestem ... i jeszcze was KUR*A nie znam ale już was KUR*A nie lubię! Na glebę i 60 pompek!"
_________________
Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.
dawno nie było nic
Kurs pilotażu na pilota pasażerskiego. Porozumiewanie się z obsługą naziemną
Rozmówki lotnicze na przykładach autentycznych
Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą?
Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki.
Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji ? mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo?
Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
?Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
?Zamknij się, umieraj jak mężczyzna?
Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje?
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.
Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek?
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne?
Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej?
Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.
Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował?
DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu nieco za dużej prędkości przy podejściu. Wieża San Jose: American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeśli nie, znajdź wyjazd ?Guadeloupe? na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby zawrócić na lotnisko.
Problemy techniczne
Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku?
P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników
P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.
P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.
P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.
P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.
P: Autopilot w trybie ?utrzymaj wysokość? obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.
P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.
P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.
P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.
P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.
P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.
P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.
P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.
P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.
P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.
P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.
P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.
P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.
P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.
P: 3 karaluchy w kuchni.
O: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.
Nanosekunda: czas jaki upływa między zmianą światła na zielone, a wściekłym zatrąbieniem na ciebie przez kierowcę z tyłu.